sobota, 26 kwietnia 2014

PREMIEROWO...

data premiery: 07.05.2014 !!
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie














Katarzyna Grochola to najbardziej znana i lubiana przez czytelnika polska pisarka, która związana jest z literaturą obyczajową. Jako jedyna jak na razie może się pochwalić tak dużą liczbą sprzedanych książek - w nakładzie 4 milionów !! Jej debiut literacki nie należał do spektakularnych, ale za to jej druga książka "Nigdy w życiu!" zawojowała rynek czytelniczy, książka znikała z księgarnianych pólek lotem błyskawicy. Krytycy literaccy podchodzili sceptycznie do twórczości Pani Grocholi. Z biegiem czasu pojawiały się nowe powieści autorki, które również cieszyły się dużym zainteresowaniem...Kilka z nich doczekało się filmowej wersji:  ekranizacja książki "Nigdy w życiu!" z Danutą Stenką i Arturem Żmijewskim w rolach głównych okazała się ogromnym sukcesem. Film ten zapoczątkował w Polsce modę na nowo powstające dzieła z gatunku tzw. komedii romantycznych. 

Zagubione niebo to kolejna powieść Pani Katarzyny..

Niebo zagubione. Niebo odnalezione. Dla wszystkich.
A głównie dla tych, którym wydaje się, że świat się kończy, podczas gdy on się dopiero zaczyna.

Zagubione niebo to historie nowe i odnalezione, które gubiły się na łamach prawie zapomnianych dzisiaj gazet. Wreszcie ułożyły się w całość - w opowieść o różnych porach roku w życiu każdej z nas, w piękną opowieść. 
Pierwsze miłosne uniesienia i rozczarowania, zachwyty na życiem i bolesne porażki. Długie i krótkie związki, miłość do utraty tchu, cierpienie po rozstaniu. Zdolność wybaczania, umiejętność zapomnienia. A my marzymy i nie tracimy wiary. Lepiej bowiem mieć wspaniałą przyszłość niż wspaniałą przeszłość, pamiętać że zguba jest darem - szansą na odnalezienie czegoś lepszego. 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2014

piątek, 25 kwietnia 2014

LIST W BUTELCE ( Recenzja )

Autor: Nicholas Sparks
data wydania: 2011 ( data przybliżona )
liczba stron: 328
wydawnictwo: Albatros











Jeśli jeszcze są takie osoby, które nie czytały ani jednej książki Nicholasa Sparksa powinny to jak najszybciej nadrobić...ja właśnie to czynię. Jest to już trzecie moje spotkanie z twórczością tego pisarza i mam nadzieję, że nie ostatnie. Zapewne niektórzy mogą skojarzyć tytuł powieści z filmem z Kevinem Costnerem i Robin Vright Penn w rolach głównych, cieszę się bardzo, że miałam możliwość przeczytania książki, na podstawie której został nakręcony.

Theresa Osborne to kobieta po przejściach, po rozwodzie ze swoim mężem samotnie wychowuje dwunastoletniego syna Kevina. Z zawodu jest redaktorką, prowadzi stałą kolumnę na temat wychowywania dzieci w "Boston Times". Jeśli chodzi o sprawy uczuciowe, nie układają się tak jakby tego pragnęła...tęskni za prawdziwą, szczerą miłością. Za namową koleżanki z pracy - Deanny, postanawia wybrać się  na Cope Code...swój wolny czas spędza samotnie, spacerując po plaży...W trakcie jednego z takich spacerów, zwróciła swoją uwagę na coś wystającego z piachu, okazało się, że była to butelka zawierająca w środku...list. Postanawia go przeczytać...to co było w nim napisane zrobiło na kobiecie bardzo duże wrażenie...nie mogła powstrzymać łez...Autorem, tak wzruszającego listu był mężczyzna o imieniu Garrett, a adresatką kobieta o imieniu Catherine...

"Moja najdroższa Catherine,
Tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym wspólnym życiu. Niemal czuję Twoją obecność obok siebie i zapach dzikich kwiatów, które zawsze przypominały mi Ciebie...."
( cyt. s 28 )

Pełna zachwytu nad listem postanawia pokazać go swojej redakcyjnej koleżance, która po przeczytaniu go stwierdza, że coś tak pięknego powinno zostać opublikowane, by inne kobiety dowiedziały się, że istnieją na świecie tacy mężczyźni jak Garrett, którzy potrafią do głębi wzruszyć i tak pięknie opisują swoje uczucia do ukochanej kobiety...Na początku Theresa podchodziła sceptycznie do tego pomysłu, ale dzięki temu odkryła, że istnieją jeszcze inne listy tego samego autora, również skierowane do Catherine, które zawierały już więcej szczegółów.
W tym momencie  wraz z główną bohaterką książki zaczęłam zastanawiać się kim jest autor listów i czy istnieje możliwość odszukania go...
  Kobiety postanawiają rozpocząć swoje prywatne śledztwo...dzięki sprytowi Deanny udaje się odszyfrować pełne dane mężczyzny i czym się zajmuje...udaje im się również zdobyć jego adres...Theresa wyrusza w podróż do Wilmington.
Po zameldowaniu się w hotelu zaczęła się nad tym wszystkim zastanawiać, czy to w ogóle ma jakiś sens...może ten mężczyzna nie jest wart jakiejkolwiek uwagi,...ale skoro zdecydowała się na podróż, musi jakoś przez to przejść...Pierwszym jej krokiem jest pogłębienie wiedzy na temat nurkowania, bo przecież jakoś trzeba zacząć konwersację. Przyszedł czas na odwiedzenie sklepu "Nurkowanie na Wyspach". Została poinformowana, że właściciel obecnie przebywa w porcie...idzie tam...
JEST...stał na nadbrzeżu kilka metrów od niej..
     Pierwsze rozmowa z autorem listów miała miły przebieg, Theresa wyjawia mężczyźnie, że nigdy nie miała okazji pożeglować...Proponuje jej wspólny rejs...
W trakcie wodnej wyprawy, poznają się nawzajem, ale wie że Garrett nie mówi jej wszystkiego o sobie, tak jak ona jemu...Mężczyzna, ku swojemu zdziwieniu przekonuje się, że nowo poznana kobieta go zafascynowała...

"Garrett zerknął na Therese, ponieważ umilkła. Po raz kolejny stwierdził, że jest urocza. W ciemności jasna skóra wydawała się przezroczysta. nagle przyłapał się na tym, że zastanawia się, jak by to było, gdyby przesunął palcem po jej policzku. Potrząsnął głową, próbując pozbyć się tej myśli. 
Nie potrafił. Wiatr rozwiewał jej włosy. Na ten widok poczuł silny skurcz w żołądku..." ( cyt. s. 125 )

Po powrocie z rejsu, kobieta zastanawia się czy dobrze robi, ale skoro podjęła już  pierwsze kroki musi dalej jakoś przebrnąć przez całą tą sytuację, a tak na prawdę mężczyzna staje się dla niej kimś ważnym i z chęcią pozna go bliżej. 
Niczego nie spodziewający się Garrett otrzymuje pewną informację, która doprowadza mężczyznę do powtórnego spotkania z Theresą, co go bardzo...cieszy. W trakcie tego spotkania wyjawia kobiecie sekrety dotyczące jego życia, dowiaduje się kim była Catherine i dlaczego jest dla niego tak ważną osobą...

"Sposób, w jaki mówił o Catherine, sprawił, że Theresę ogarnęło głębokie współczucie. Nie chodziło tylko o jego głos, ale wyraz twarzy, jakby był rozdarty między pięknem wspomnień a bólem pamiętania..." ( cyt. s. 151 )

W pewnej chwili, sam zdziwiony, że odważył się na to, zaprasza Theresę na kolację...podczas której następuje duży przełom w ich wspólnej znajomości...

Na tym etapie zakończę opisywanie dalszego ciągu książki. Mam nadzieję, że tym sposobem jeszcze bardziej zachęcę Was do jej przeczytania...
Czy znajomość Garretta z Theresą potoczy się w sposób taki, jaki by oni sami chcieli? Czy trafią na jakieś przeszkody? Czy ich związek przetrwa...?

Książka jest zachwycająca od samego początku do końca...zadziwiające jest to, że napisał ją mężczyzna w sposób tak wzruszający i poruszający do głębi czytelnika, a w szczególności czytelniczki - ja jestem jedną z nich ...Okazuje się, że zwykły spacer po plaży i odnalezienie starej butelki zawierającej list  może odmienić całe życie. Znajomość Theresy z Garrettem, a następnie rodzące się między nimi uczucie jest jak z bajki...Czują się wspaniale w swoim towarzystwie, mężczyzna nawiązuje również bardzo dobry kontakt z synem kobiety.
Po jej przeczytaniu można dojść do pewnych wniosków, że miłość jest jak skarb, o który trzeba się troszczyć. Nie warto popadać w konflikt z ukochaną osobą, nie wolno działać pod wpływem negatywnych emocji bo nigdy nie wiadomo czy druga strona będzie w stanie nam później wybaczyć...dbajmy o to co mamy, żyjmy w szczęściu i miłości bo los może nami pokierować kompletnie w innym kierunku, z którego nie da się już wrócić...

POLECAM
MOJA OCENA 10/10

Jak widać tematykę listu w butelce można również znaleźć w muzyce











niedziela, 20 kwietnia 2014

GOSPOSIA PRAWIE DO WSZYSTKIEGO ( Recenzja )

Autor: Monika Szwaja
data wydania: lipiec 2009 ( data przybliżona )
liczba stron: 352
wydawnictwo: Sol












Tak dla odmiany, tym razem sięgnęłam po książkę autorstwa polskiej pisarki...jest to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Pani Moniki...i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że z przyjemnością przyłączam się do grupy jej fanów. Warto też zwrócić uwagę na okładkę książki - jak to mówią kobiety: mam cały dom na głowie...

Maria Strachocińska to kobieta, która wiedzie szczęśliwe (można tak przypuszczać ) życie u boku uroczego wykształconego męża prawnika, mieszka w ekskluzywnym mieszkaniu, ma kochających rodziców. 
Przed poznaniem swojego przyszłego męża odnosiła sukcesy w sferze zawodowej. Przez 5 lat pracowała jako  specjalistka od komparatystyki, czyli literatury porównawczej na Uniwersytecie Warszawskim, była w trakcie otwarcia  przewodu doktorskiego...na ślubie przyjaciółki poznała Aleksa i trach...zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia...Maria nigdy nie przypuszczała, że mając figurę pulchnej kobiety, taki facet jak Aleks: przystojny, dobrze zbudowany...przecież może mieć każda dziewczynę, zwrócił uwagę właśnie na nią...Miłość między nimi kwitła, postanawiają się pobrać...Rodzice Marysi są zachwyceni swoim zięciem, nareszcie ich córka będzie miała dostatnie i piękne życie u boku bogatego i wykształconego mężczyzny...
Niestety, życie kobiety u boku męża, w mieszkaniu, które sama urządziła, nie było usłane różami: ciągłe pranie, sprzątanie, gotowanie.. Jak to stwierdził jej małżonek - że po to ma żonę, a o zatrudnieniu pomocy domowej nie było mowy. Nie miała ani chwili czasu dla siebie. Po kilku latach małżeństwa z chęcią chciałaby wrócić do pracy naukowej, ale jej "druga połówka" nie była tym faktem zachwycona...
Po pewnym wydarzeniu, tak jak szybko zakochała się w Aleksie, tak i  momentalnie jej uczucie do niego wygasło...Postanawia wyjechać na pewien czas...

Bez wiedzy męża zakłada sobie nowe konto w banku i przelewa na nie pewną kwotę pieniędzy, którą zarobiła u jego boku  jako praczka, sprzątaczka, kucharka i...kochanka - taka mała wypłata w kwocie 72 tysięcy złotych :-), w podróż wyrusza jednym z jego samochodów.
Kobieta pragnie odpocząć od swojego dotychczasowego życia i wszystko sobie poukładać...Z pomocną dłonią w stronę Marysi wychodzi matka Aleksa. Proponuje jej wyjazd do Szczecina, do swojej kuzynki Lilki. W nowym miejscu poznaje nowych przyjaciół i znajduje mieszkanie. Jest w posiadaniu sporej sumy pieniędzy, ale chciałaby znaleźć sobie jakieś zajęcie. Praca w wyuczonym zawodzie odpada, ale ma za to również duże doświadczenie, w kwestii prowadzenia domu...i ma zamiar to doświadczenie wykorzystać. Zostaje osobą, która będzie dbała o domy zamożnych ludzi,  na swoich warunkach - odpowiednia pensja, oraz możliwość  pracy  w jednym miejscu przez  kilka tygodni...Od teraz ma nowy zawód: GOSPOSIA PRAWIE OD WSZYSTKIEGO ( sprawy erotyczne nie są wpisane w jej kompetencje !!).

Czy Marysia odnajdzie się w nowym miejscu? Czy zdoła skleić swoje złamane serce? A może uda jej się ponownie zakochać?

Książkę czyta się lekko i przyjemnie...zawiera sporą dawkę humoru, napisana jest językiem prostym, bez zbędnych udziwnień.
W książce można znaleźć bardzo ciekawych bohaterów, począwszy od głównej bohaterki, która jest silną  i odważną kobietą. Nie boi się podjąć zmian  w swoim życiu, szczególnie po tym co się jej przytrafiło. Niejedna z Nas zapewne załamała by się..Na szczególne wyróżnienie zasługuje pewna grupa osób, którą poznała zaraz po przyjeździe do Szczecina. Są to starsze osoby, pełne życie i wigoru. Tworzą piękny obrazek
Po  przeczytaniu powieści wysuwają się pewne wnioski, że nie należy bać się nowych wyzwań, życie w toksycznym związku nie ma sensu, trzeba żyć własnym życiem i spełniać swoje marzenia. Autorka wciela się w rolę psychologa, radzi kobietom, które nie zaznały szczęścia ani miłości w małżeństwie, aby nie tkwiły w takich związkach. W powieści poruszone są również tematy związane z rasizmem, przemocą wobec kobiet, sponsoring polegający na utrzymywaniu młodych dziewcząt przez starszych, zamożnych mężczyzn. Znajdziemy w lekturze również aspekty związane z fałszywą przyjaźnią, niepełnosprawnością, rodzinnymi relacjami między rodzicami a dziećmi, a nawet wątek miłości do dużo starszego mężczyzny.

POLECAM
MOJA OCENA 8/10



sobota, 19 kwietnia 2014

ŻYCZENIA WIELKANOCNE

Życzenia ciepłe jak tchnienie wiosny...
Składam wszystkim w ten dzień radosny...
Niech wszystkie troski będą daleko...
a dobro płynie szeroką rzeką...

WESOŁEGO ALLELUJA !!!