środa, 15 października 2014

FOTOGRAFUJĄC KSIĄŻKI....


Oprócz miłości do książek...uczuciem obdarzyłam również fotografię. Gdy idę na spacer, aparat idzie razem ze mną. Uwielbiam fotografować przyrodę, krajobrazy...ale jak widać książkowe fotomodelki są bardzo fotogeniczne....:-)

PS. Postaram się od czasu do czasu umieszczać na blogu lub na profilu facebookowym nowe zdjęcia z książkowych sesji :-)


 


wtorek, 14 października 2014

KOLEKCJA ( Recenzja )

Autor: Isabel Wolff
data wydania: 2009 ( data przybliżona )
liczba stron: 308
wydawnictwo: Amber













My kobiety uwielbiamy zakupy, szczególną radość sprawia nam szperanie w sklepach z odzieżą. Śledzimy najnowsze trendy, przeglądamy kolorowe czasopisma. Chcemy wiedzieć co w trawie piszczy. Jest taki rodzaj sklepów w których można znaleźć prawdziwe perełki i to po atrakcyjnych cenach.  Mowa oczywiście o secondhandach ( czyt. ciucholandach, szmateksach ). Ja również czasami zaglądam do tego typu sklepów, ale wybieram te, gdzie zapach nie odstraszy klienta, a asortyment jest fajnie wyeksponowany i dobrej jakości.  Możemy być pewne, że kupując w takim miejscu będziemy wyglądać wyjątkowo i oryginalnie. Wyobraź sobie, że jesteś na przyjęciu, a tu nagle wchodzi kobieta w takiej samej sukience...ojjj nie lubimy czegoś takiego, prawda?? :-)

W trakcie lektury poznajemy losy Phoebe Swift. Młodej kobiety, której pasją jest moda wywodząca się z dawniejszych epok, skończyła również studia z historii mody. Ma na swoim koncie przepracowanych 12 lat w jednym z najbardziej znanych domów aukcyjnych w Londynie, specjalizuje się w strojach w stylu vintage. Gdy kariera zawodowa nabiera tępa,  jej życie osobiste legło w gruzach. Obwinia się o śmierć swojej najlepszej przyjaciółki. Jako mała dziewczynka przyjaźniła się z Emmą. Była to cudowna przyjaźń, taka prawdziwa...Przeżywa również rozstanie ze swoim narzeczonym Guyem. Stara się ze wszystkich sił zapomnieć, szuka odpowiedniego lekarstwa na swe duchowe bolączki, a jak wiadomo na problemy najlepsza jest praca. Postanawia  otworzyć swój własny sklepik z używaną odzieżą, głównie pochodzącą od najlepszych projektantów, która straciła już swoją świetność. Ubrania oraz dodatki dzięki swoim nowym nabywcom dostają tzw. "drugie życie". W Village Vintage, bo taką nazwę ma sklepik, każda dama i miłośniczka mody znajdzie coś dla siebie. Począwszy od pięknych wieczorowych sukien, po letnie sukienki, a także różnego rodzaju dodatki. Właścicielka sklepu dba o każdy szczegół, wystrój miejsca jest klimatyczny, a o ubrania troszczy się jak o największy skarb.
Prowadzenie Village Vintage polega w dużej mierze na poszukiwaniu przez Phoebe nowych strojów. W związku z czym  dużo podróżuje oraz kupuje je od innych ludzi. Pewnego dnia odbiera telefon od Therese, starszej samotnej kobiety. Po pierwszym spotkaniu obie panie przypadają sobie do gustu. Theresa obdarza nowo poznaną towarzyszkę olbrzymim zaufaniem i postanawia opowiedzieć jej swoją historię, która dotyczy zawiedzionej przyjaźni, związana jest ona z tajemniczym niebieskim płaszczykiem. Właśnie na niego szczególną uwagę zwróciła Phoebe przeglądając jej szafę.
Czy opowiedziana przez starszą kobietę historia jej przyjaźni z dziewczynką żydowskiego pochodzenia, która w wyniku wojny została wywieziona do obozu koncentracyjnego będzie dla Phobe otuchą czy pozbędzie się swoich wyrzutów sumienia?
Obie piękne historie o przyjaźni Emmy i Phoebe oraz Therese i Moniqe, które przewijają się na kartach książki, mogą czytelnikowi wydawać się opowieściami o tragicznej w skutkach zawiedzionej przyjaźni. Czy tak jest na prawdę??
Otwarcie sklepiku jest nowym rozdziałem zawodowym jak i życiowym właścicielki. W trakcie jednej z aukcji poznaje pewnego mężczyznę - Milesa. Można powiedzieć, że jest to mężczyzna z innej epoki, jak się później okazuje ma nastoletnią córkę - Roxy. A wiadomo wiek nastoletni to trudny orzech do zgryzienia. Nie jest zachwycona nową znajomą ojca, czuje do niej niechęć...a może to zazdrość...
O względy kobiety zabiega również miejscowy dziennikarz - Dan. Phoebe zawdzięcza mu promocję Village Vintage.
Którego z nich wybierze kobieta i czy w ogóle wybierze. Może na razie nie chce się wiązać z żadnym mężczyzną, w końcu nie dawno planowała ślub...

Jeśli po przeczytaniu samego opisu tej książki stwierdzisz, że to kolejna książka obyczajowa dla kobiet, i że okładka też taka sobie...Powiem tylko tak, będziesz mile zaskoczona gdy ją przeczytasz od początku do końca. Ja byłam :-). I jak to się mówi: nie oceniajmy książek po ich okładkach.
Village Vintage to wyjątkowe miejsce po każdym względem, sama zaglądała bym do takiego sklepu i z chęcią poprosiła bym o kartę stałego klienta.
Czytając książkę poznajemy losy właścicielki, jej pomocnicy, a przede wszystkim odwiedzających sklepik klientów. Każdy z nich zmaga się z jakimś problemem, ich historie wypełniają emocje czasami dotykają bólu jak i radości. Moją szczególną uwagę zwróciła jedna z klientek - kobieta pragnąca dziecka, za sprawą jednej sukienki poczuła się nagle szczęśliwą kobietą...Niby zwykły sklep z ubraniami a jaki inny...
Akcja książki rozgrywa się nie tylko w sklepie. Przepięknym wątkiem była opowiedziana historia niebieskiego płaszczyka. Starsza kobieta, musiała zmierzać się z tak dużymi wyrzutami sumienia...nie powiem, ale czytając uroniłam kilka łez...
Jest to fantastyczna pozycja, po którą warto sięgnąć, czyta się ją łatwo, a historie w niej zawarte wciągną czytelnika. Do tego w świetny sposób została zobrazowana moda minionych lat.

POLECAM
MOJA OCENA 9/10


internet 
internet
                                                                                   


środa, 8 października 2014

TO, CO ZOSTAŁO ( Recenzja )

Autor: Jodi Picoult
data wydania: 10 września 2013
liczba stron: 560
wydawnictwo: Prószyński i S-ka













Miłośniczkom literatury obyczajowej chyba nie muszę przedstawiać postaci pisarki, ale może nie każdy wie, że Jodi Picolt to najlepsza autorka książek, podczas których łzy leją się z oczu i tworzą wielkie jezioro, a emocje wydobywające się z kartek książki zrobią z myślami w naszych głowach niezły ambaras. 

Książka "To, co zostało" należy do grupy  książek czytelniczego klubu Kobiety to Czytają.
Zachęcam wszystkie kobietki zakochane w książkach do wstąpienia do tego elitarnego klubu...Na koniec recenzji podam więcej szczegółów na ten temat...

Wróćmy do książki...


  Główną jej bohaterką jest Sage, młoda Żydówka. Od kilku lat bierze udział w grupowych spotkaniach terapeutycznych. Są to spotkania, w trakcie których toczą się rozmowy na tematy związane ze śmiercią, a co za tym idzie również ze stratą bliskiej osoby. Ona sama w młodym wieku straciła obojga rodziców. Na szczęście ma jeszcze dwie siostry, ale na własne życzenie prowadzi swoje życie w kierunku samotności i pustki. Uwielbia swoją nocną pracę jaką jest pieczenie pieczywa w miejscowej piekarni. Traktuję ją jak osobistą terapię po tym co przeżyła, jednocześnie stara się podtrzymać rodzinną tradycję. Jest jeszcze jeden powód dla którego woli spędzać czas wolny w pracy...
Na jednym ze spotkań grupy spotyka starszego mężczyznę - Josefa Webera. Z treści książki wynika, że jest to postać o gołębim sercu, nauczał niemieckiego w liceum, trenował drużynę baseballową. Z czasem ich znajomość przeradza się w przyjaźń. Któregoś dnia mężczyzna prosi dziewczynę o spełnienie dość nietypowej i szokującej przysługi. 
Jak się później okazało, Josef uważany przez całą miejscową społeczność za miłego i uroczego staruszka tak naprawdę dźwiga na swoich barkach szokującą przeszłość. Mężczyzna decyduje się przedstawić kobiecie swoje życie. 
To co usłyszała sprawia, że musi coś z tym zrobić, nie może mu ujść na sucho takie okrucieństwo. Czuje do mężczyzny wstręt, który potęguje fakt, a dokładnie pewna osoba - babcia Sage, która przeżyła Holokaust jako jedyna z rodziny. Kobieta, opowiada ze wstrząsającymi szczegółami to co przeżyła w Litzmannstadt-Getto, Auschwitz oraz w obozach zlokalizowanych na terenach Trzeciej Rzeszy. Jak przeżywała ból po stracie najbliższych, całodniowa walka o przetrwanie, o życie...Poznajemy również twórczość kobiety z tamtego okresu. Pisanie było jej pasją, a postać upiora którą wykreowała przypadła do gustu nawet ludziom z obozów koncentracyjnych. Można powiedzieć, że owa wymyślona historia Anny i jej ojca piekarza jest taką namiastką przyszłości, przepowiednią...

Jaki koniec będzie miała cała ta historia? Sprawiedliwość zatryumfuje? Czy tajemnica Josefa wyjdzie na jaw, zostanie ukarany? Uzyska rozgrzeszenie za popełnione grzechy przeszłości? A może wcześniej poprosi o pokutę? Zostanie mu wszystko wybaczone?


" To, co zostało" jest książką, która poruszy serce czytelnika, szczególnie polskiego czytelnika. W żadnym z podręczników do historii nie ma w taki sposób przedstawionych wydarzeń z tamtych lat. Powieść jest dość obszerna, ale w tym wypadku jest to dużą zaletą. Akcja toczy się szybko, zwięźle bez zbędnych ozdobników...Dialogi są konstruktywne, nie nudzą czytelnika przeciągłą formą. Powieść dopracowana jest w najmniejszym szczególe.
Postać Josefa Webera może dużo uświadomić ludziom, że zbrodnie popełniane na ludzkości są czymś najgorszym co może się przytrafić. Jak się okazuje nawet te najbardziej przedawnione znajdą swój finał, i osoba która się jej dopuściła zostanie ukarana, bez względu na swój wiek.
Czytając książkę momentami potrzebowałam oderwania się, nie mogłam a może raczej nie byłam w stanie czytać...Jak człowiek człowiekowi mógł zgotować taki los, co trzeba mieć w sobie, żeby coś takiego w ogóle miało miejsce...Dla mnie tacy ludzie pozbawieni są jakichkolwiek uczuć. Nie ma mowy o wyrzutach sumienia...
Mogę tylko sobie wyobrazić co czuli ci ludzie, patrząc na dym wydobywający się z kominów...Niewyobrażalny ból matek, żon, ojców...dzieci.
Nie jest to łatwa książka, należy się nad nią dobrze skupić, żeby cokolwiek po jej przeczytaniu w nas pozostało...

POLECAM 
MOJA OCENA 10/10

PS.

Tak jak wspomniałam na początku, teraz kilka słów o fantastycznym klubie.

Jak sama nazwa wskazuje jest to klub dla miłośniczek literatury. Powstał rok temu, niedawno świętował swoje pierwsze urodziny. Ma już na swoim koncie wiele sukcesów. Jednym z nich jest rosnący w szybkim tempie stosik klubowych książek, których znakiem rozpoznawczym są kolorowe naklejki umieszczony na okładkach. Najnowszą pozycją jest "Miasto z lodu " autorstwa Małgorzaty Wardy.

Ambasadorką klubą jest znana polska aktorka młodego pokolenia Pani Magdalena Kumorek. W sieci można obejrzeć z jej udziałem promocyjne filmiki klubowych książek.. Zachęcam Was do wstąpienia w szeregi tego klubu, więcej szczegółów w jaki sposób można to zrobić znaleźć można na stronie internetowej (kliknij )w zakładce "O klubie". Zapraszam również do zalajkowania facebookowego fanpejdża (kliknij tutaj). Można tam poznać fantastycznych ludzi, którzy jak Ty kochają literaturę, podyskutować, zawrzeć nowe znajomości oraz wygrać ciekawą książkę w organizowanych konkursach.
Dla każdej osoby która zapisze się do klubu wysyłana jest tzw. karta rabatowa ze zniżką na książki sygnowane naklejką, które można zakupić w księgarniach Matras oraz Prószyński i S-ka na terenie całego kraju jak również przez internet.
Wiadomo, że my kobiety kochamy torebki, można zakupić torebunię z klubowym logo :-) ( jest jeszcze wersja czarna ).

 

Jak widzicie, nie pozostaje nic innego jak tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy i założyć konto na facebooku :-)





















poniedziałek, 6 października 2014

JESIEŃ W KALENDARZU...

  W kalendarzu mamy już jesień...za oknem jeszcze trwa lato, ale wieczorki robią się coraz dłuższe, a i pogoda też może ulec niestety zmianie...dopada nas w tedy tzw. jesienna chandra. Jak wiadomo najlepszym lekarstwem na tą dolegliwość jest ciepły koc, kubek soku malinowego w dłoni...i książka :-). Właśnie wróciłam z takiej specjalnej apteki zwaną biblioteką z październikowym stosikiem lekarstw :-)



1. Julia Stags - " Francuska oberża "
2. Anna Gavalda - " Po prostu razem "
3. Małgorzata Warda - " Czarodziejka "
4. Małgorzata Warda - " Środek lata "
5. Alice Munro - " Miłość dobrej kobiety "
6. Alice Munro - " Przyjaciółka z młodości "

A tak na deser kilka moich jesiennych zdjęć :-):