poniedziałek, 5 lutego 2018

MIŁOŚĆ Z NUTĄ IMBIRU ( Recenzja )

Autor: Agnieszka Olejnik
data wydania: 12 października 2016
liczba stron: 412
wydawnictwo: Czwarta Strona













Do czego najczęściej wykorzystujemy imbir? Z pewnością jako dodatek do herbaty, ale także w kuchni w postaci przyprawy korzennej. Jeśli chodzi o jego smak należy do grupy pikantnych. W drugiej części cyklu Wszystkie smaki uczuć autorstwa Agnieszki Olejnik czytelnik będzie miał do czynienia z miłością, ale troszkę w ostrzejszej wersji. Jak wiemy nasze życie nie zawsze ma smak słodkich landrynek.

W każdym małżeństwie pojawiają się chwile trudne. Tak też było w przypadku Ewy i Mirka, ale z czasem uczucie wygasło do tego stopnia, że nie było sensu dalej tego ciągnąć. Na szczęście kobieta nie zamyka się w czterech ścianach z pudełkiem lodów. Nie wylewa morza łez oglądając po raz kolejny jedną i tą samą komedię romantyczną. W życiu Ewy pojawia się inny mężczyzna. Przy boku Andrzeja odkrywa siebie na nowo i ponownie uwierzyła w miłość. Jednak coś zaczyna się perturbować. W dużej mierze przyczyniła się do tego była żona Andrzeja i ktoś jeszcze.
Przysłowiowe motyle w brzuchu poczuła także Klaudia, córka Ewy. Nastolatka prowadzi bloga, który cieszy się sporą popularnością. Dziewczyna podeszła do sprawy bardzo poważnie ze względów osobistych. Z drugiej też strony temat odchudzania i różnorakich diet jest ostatnio bardzo modny. Blogowanie ma dla niej jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Swoją pasję traktuje jak lekarstwo na problemy uczuciowe. Może jednocześnie uda jej się komuś pomóc wykorzystując przy tym swoją wiedzę, którą zdobyła. 

Uwielbiam twórczość Agnieszki Olejnik. Gdy tylko pojawia się wzmianka o kolejnej historii nie mogę się doczekać aż znajdzie miejsce w mojej biblioteczce. Tak też było i tym razem. " Miłość z nutą imbiru" to dalszy ciąg opowieści z życia Ewy i jej córki. Jak wiemy z kontynuacjami bywa różnie. Czasami pierwsza część jest zdecydowanie lepsza od tej drugiej. Ja ani przez chwilę nie poczułam się znudzona, wręcz przeciwnie. Z zapartym tchem zaczytywałam się w stronach książki. Jednocześnie zastanawiałam się jak Pani Agnieszka to robi. Po prostu  posiada wyjątkowy talent, którym została obdarowana i świetnie ten prezent wykorzystuje.
Każda kobieta pragnie być kochaną. Spędzać wolny czas u boku ukochanego mężczyzny. Dzielić się z nim radościami oraz gorszymi momentami w życiu. Przecież na tym polega szczęśliwy związek. Żebyśmy ze sobą o wszystkim rozmawiali. Jednak bywa i tak, że tego dialogu nie ma. Albo każdy ma inne zdanie na dany temat. Brak zrozumienia czasami doprowadza do poważnego kryzysu. A gdy na horyzoncie pojawia się ktoś trzeci to już całkowicie wszystko się komplikuje. Właśnie z czymś takim mamy do czynienia w książce.
Chciałabym wszystkich uspokoić, żeby sobie czasem nie pomyśleli, że "Miłość z nutą imbiru" zawiera w sobie tylko opis miłosnych rozterek. Nic bardziej mylnego. Na kartach książki pojawia się temat miłości homoseksualnej, który został ciekawie przedstawiony bardziej  bo dotyczy młodej osoby. Kolejnym interesującym wątkiem jest depresja poporodowa. Nie wolno lekceważyć tego typu objawów bo brak jakiejkolwiek pomocy może doprowadzić do tragedii.

Podsumowując moją opinię zachęcam wszystkich tych którzy jeszcze nie zapoznali się z twórczością Pani Agnieszki Olejnik aby sięgnęli po jej książki. Z pewnością nie będzie to czas zmarnowany. Styl jakim posługuje się pisarka przypadł mi bardzo do gustu. Na duży plus zasługuje również język. Nie każdy pisarz potrafi posługiwać się poprawną polszczyzną, a Pani Agnieszka jest w tym fachu mistrzynią. Po prostu jest popularyzatorką dobrej literatury obyczajowej w polskim wydaniu. Wiadomo, że nasz rodzimy rynek jest zasypany tego typu książkami  i nie jest łatwo zdobyć swoich fanów. Jednak na mnie książki autorstwa Agnieszki Olejnik działają jak magnez. Pierwszym moim zachwytem była historia opisana w "A potem przyszła wiosna" i z każdą następną licznik zachwytu wzrasta.
Niestety nie miałam jak do tej pory przyjemności poznać osobiście Pani Agnieszki, ale po przeczytaniu jej książek mogę stwierdzić, że to ciepła i przemiła osoba bo tylko tacy ludzie potrafią pisać z sercem.

POLECAM
MOJA OCENA 8/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu: 


poniedziałek, 15 stycznia 2018

OBUDŹ SIĘ, KOPCIUSZKU ( Recenzja )

Autor: Natalia Sońska
data wydania: 9 listopada 2016
liczba stron: 320
wydawnictwo: Czwarta Strona












Bajkę o dziewczynie, która uciekając o północy z balu zgubiła pantofelek chyba każdy zna. Natalia Sońska postanowiła napisać swoją historię o Kopciuszku, ale tym razem dla troszkę starszych czytelników.

Alicja jest lekarzem w krakowskim szpitalu, ale takim z powołania. Poświęciła całą siebie żeby pomagać innym. Po prostu kocha swoją pracę co w dzisiejszych czasach nie zdarza się zbyt często. Najchętniej każdą wolną chwilę spędziłaby w swoim gabinecie i tak właśnie robi. W dużej mierze przyczyniły się do tego wydarzenia z przeszłości o których kobieta nie może zapomnieć. Warto wspomnieć o problemach rodzinnych, więc pracę traktuje jako swoistą terapię. Tylko decydując się na taki krok jej życie towarzyskie zupełnie nie istnieje. Na szczęście młoda pani doktor może liczyć na pomoc ze strony przyjaciół. Dzięki ich namowom decyduje się na wspólny sylwestrowy wyjazd do Zakopanego. W trakcie imprezy poznaje Michała, ratownika TOPR-u. Niestety początek znajomości nie należał do udanych, ale z biegiem czasu coś się zaczyna w życiu Alicji zmieniać na lepsze. Jak się okazuje miłość może zdziałać cuda i rozgrzać nawet najbardziej zamrożone serce. Jednak zbieg wydarzeń sprawi, że między zakochanymi dojdzie do pierwszych zgrzytów i nieporozumień. Do tego odległość, która ich dzieli również stanie się przeszkodą. Trzeba wziąć pod uwagę także pracę zawodową. Czy Alicja zaryzykuje i w końcu będzie mogła powiedzieć, że jest szczęśliwa u boku ukochanego mężczyzny? Studia medyczne, praca w szpitalu oraz uznanie wśród pacjentów to też bardzo ważny aspekt. Kobieta musiała podjąć bardzo ważną decyzję co z pewnością nie było dla niej łatwe.

Książki, których akcja rozgrywa się w okresie świąteczno - zimowym mają swój wyjątkowy klimat. "Obudź się Kopciuszku" autorstwa  Natalii Sońskiej właśnie jest jedną z nich. Kto był w Zakopanem ten zapewne wie, że to miejsce jest magiczne. Cudowne krajobrazy, ludzie tam mieszkający no i ta góralska muzyka. Nie ważne czy jesteśmy tam latem, czy zimą. O każdej porze roku jest piękne i ma swój specyficzny urok. Pisarka miała bardzo dobry pomysł, że wybrała właśnie to miasto.
Jeśli chodzi o całość z pewnością jest to historia lekka i przyjemna. Wprost idealna na długie zimowe wieczory. Ktoś może powiedzieć, że tego typu literackich opowiastek jest bardzo dużo. Nic nowego nie wniosą, a i zakończenie jest przewidywalne. Może i tak, ale po co te pochopne wnioski? Nie lepiej poczekać z oceną po przeczytaniu? Nie będę ukrywać, ale ta przewidywalność pojawia się. Jednak dozowana jest stopniowo bo nie do końca byłam pewna jaką decyzję podejmie Alicja. Odpowiedź uzyskałam dopiero pod koniec książki. A trochę się po drodze działo. Było pięknie, ale z czasem zaczęły nadciągać ciemne chmury. Na szczęście pochmurna aura nie trwała zbyt długo.
Alicja, nasza główna bohaterka nie miała szczęśliwego życia. Kobieta wzbraniała się przed wyjazdem do Zakopanego z bardzo ważnego dla niej powodu. Kilka lat temu doszło w górach do tragedii. Wydarzenie to bardzo wpłynęło na jej relacje z ojcem. Niby czas leczy rany, ale w wielu przypadkach nie jest to takie proste. Tym bardziej gdy mamy do czynienia ze śmiercią najbliższej osoby...Czy moc wybaczania zwycięży? Przekonajcie się sami.

Na tym etapie zakończę swoją recenzję. Mam nadzieję, że zachęciłam was chociaż troszkę i zdecydujecie się na lekturę "Obudź się Kopciuszku".

POLECAM
MOJA OCENA 7/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu: 



sobota, 6 stycznia 2018

WŁAŚNIE DZIŚ, WŁAŚNIE TERAZ ( Recenzja )

Autor: Karolina Wilczyńska
data wydania: 2 lutego 2017
liczba stron: 328
wydawnictwo: Czwarta Strona













Jeden przeciwnik - życie. Trzy kobiety, które musiały stanąć przed nim twarzą w twarz. Jeśli jesteście ciekawi jakim wynikiem zakończyły się pojedynki zapraszam do przeczytania "Właśnie dziś, właśnie teraz" autorstwa Karoliny Wilczyńskiej. Ja osobiście mogę stwierdzić, że pisarka potrafi pozytywnie zaskoczyć swojego czytelnika. Książka z pięknym tulipanem na okładce jest właśnie taką niespodzianką. 

Sabina pracuje na kierowniczym stanowisku w jednym z hipermarketów. Niestety po powrocie do domu może zapomnieć o chwili ciszy i odpoczynku. Po śmierci matki musi opiekować się schorowanym ojcem, co nie jest łatwe. W dużej mierze przyczynił się do tego sposób w jaki mężczyzna odnosi się do własnej córki. Wyzwiska i pretensje o wszystko są na porządku dziennym. 
Sonia, żona Krzysztofa i matka nastoletniej Oli. Na pozór wiedzie szczęśliwe życie u boku eleganckiego i przystojnego męża. Z córką też nie ma na szczęście większych problemów. Po prostu sielanka. Jak jest naprawdę wie o tym tylko ona. 
Bronisława to siedemdziesięcioletnia kobieta. Osoby w tym wieku powinny mieć spokój i liczyć na opiekę najbliższych. Niestety w jej przypadku wygląda to zupełnie inaczej. To ona na starość musi troszczyć się o swojego dorosłego już syna, który nie pracuje i nadużywa alkoholu. 

Osobiście lubię tego typu książki, w których czytelnik ma możliwość poznać bohaterów o zupełnie innych charakterach i poddać głębokiej analizie ich postępowanie. Czy ja też tak bym zrobiła/ł? To życie pisze dla nas scenariusz i musimy go zaakceptować. Chociaż z drugiej strony powinniśmy zdobyć się w końcu na odwagę i powiedzieć STOP. Tego naszym bohaterkom zabrakło. Sabina, Sonia, Bronisława są kobietami, którym los rzucił wyzwanie. Zawalczą o siebie, a może poddadzą się bez walki o szczęście i własną godność? Cała trójka kocha, tylko czy one są tak samo mocno kochane? W książce miłość została ukazana z kilku perspektyw: córki do ojca, żony do męża i matki do syna. W każdym z tych przypadków coś jest jednak z nią nie tak. Męska część bohaterów ma z jej okazywaniem spory problem. Wiadomo, że chorą osobę trzeba zrozumieć. Może mieć swoje humory, ale nie każdy ma mocną psychikę. Wcześniej czy później wypowie się kilka słów za dużo, których z czasem będziemy żałować. Wspaniały mąż i ojciec na temat którego nie można nic złego powiedzieć. A jednak potrafi okłamywać najbliższą osobę i udawać przed wszystkimi jaki to jest idealny. Alkohol w dzisiejszych czasach to przyczyna wielu problemów i tragedii. Nie jest łatwo zapanować nad nadmiernym piciem. Zaczyna się od lampki wina do kolacji, ale z czasem relaks przy kieliszku zamienia się w chorobę alkoholową, z której ciężko jest się wyleczyć. 
Cenię twórczość Karoliny Wilczyńskiej za to, że porusza w swoich książkach trudne tematy. Nie przechodzi obok nich tylko skrupulatnie nakreśla obraz człowieka, których musi zmierzyć się z troskami codzienności. Trzeba zauważyć, że wszystko przedstawione jest bardzo realnie. "Właśnie dziś, właśnie teraz" zaliczyć należy do powieści po które warto sięgać. Niech nikogo nie zrazi fakt, że pisarka zdecydowała się poruszyć w niej takie, a nie inne wątki. Przecież nie wszystkie historie muszą być lekkie i przyjemne. Takie czytadełka do podusi.  Zdaję sobie sprawę, że niektórym tego typu książki mogą nie przypaść do gustu. Ocenią je jako depresyjne i dołujące, ale czy nasze życie to wieczna bajka.... 

        
POLECAM
MOJA OCENA 8/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:





środa, 13 grudnia 2017

CIEŃ BURZOWYCH CHMUR ( Recenzja )

Autor: Edyta Świętek
data wydania: 14 lutego 2017
liczba stron: 352
wydawnictwo: Replika











Nie wiem jak to się stało, ale jakoś do tej pory nie było mi po drodze z twórczością Pani Edytą Świętek. Z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po "Cień burzowych chmur". Pierwszą część cyklu "Spacer Aleją Róż".  

Historia opisana w książce skupia się wokół rodziny Szymczaków, która prowadzi jedno z większych gospodarstw rolnych we wsi Pawlice. Ich majętność przeszkadza co niektórym mieszkańcom małej społeczności. Niestety śmierć właściciela sprawia, że piecze nad wszystkim przejmuje Bronek, najstarszy syn. Przed chłopcem stoi bardzo trudne zadanie. W jednej chwili staje się głową rodziny. Musi zatroszczyć się o swoją matkę oraz o rodzeństwo. Przecież nie może ich zostawić samych sobie tym bardziej, że jest ktoś kto ma ochotę na ich majątek. 
Reformy polityczne powodują, że sprawdza się czarny scenariusz. Szymczakowie tracą znaczną część gospodarstwa. Z tego też powodu swej radości nie ukrywa Bartek Marczyk. Miał to być z jego strony rodzaj zemsty, który powiódł się lepiej niż tego oczekiwał. 
W związku z zaistniałą sytuacją Bronek nie ma innego wyjścia, jak wyruszyć w drogę za pracą. Zdaje sobie sprawę z tego, że jego najbliżsi nie mogą żyć w takich warunkach. Zatrudnia się na budowie Nowej Huty.

Przeglądając różne strony i portale literackie zauważyłam, że książka "Cień burzowych chmur" cieszy się dużym zainteresowaniem wśród czytelników. Do tego dochodzą liczne pozytywne recenzje na jej temat. Z tej też przyczyny sama chciałam zobaczyć, czy po skończonej lekturze ja też będę zachwycona historią w niej opisaną. Przeczytałam książkę dość szybko, ale jakoś tego zachwytu z mojej strony nie było. Chyba moja recenzja będzie jedną z nielicznych o wydźwięku negatywnym. Sposób w jaki zostały nakreślone losy rodziny Szymczaków nie należy do moich ulubionych. W dużej mierze mam tutaj na myśli język jakim posłużyła się pisarka. Nie czułam po prostu przyjemności z czytania i momentami poczułam się lekko znużona.

Mam nadzieję, że ta krótka recenzja nikogo nie odstraszy, a wręcz przeciwnie zachęci aby sięgnąć po książkę. Uważam, że lepiej wyrazić swoje zdanie na dany temat, niż wzorować się na innych. Skoro większości się podoba, to mnie też musi? Ja osobiście raczej nie sięgnę po kolejne części, ale przeczuwam, że są wśród was osoby, które będą ciekawe dalszego ciągu.

MOJA OCENA 6/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu: