Autor: Danielle Steel
data wydania: 1 stycznia 1993
liczba stron: 342
wydawnictwo: Księżnica
"Wszystko co najlepsze" to moje kolejne spotkanie z prozą Danielle Steel.
Dom-praca-dom. Tak wygląda codzienność Berniego, pracownika luksusowego domu handlowego. Brak życia prywatnego, a przede wszystkim uczuciowego zaczyna mocno mu doskwierać.
Na dodatek szef wysyła go do San Francisco, żeby nadzorował otwarcie nowej filii...
Mam duży sentyment do książek Danielle Steel. Czytałam je będąc nastolatką, i mimo upływu lat w dalszym ciągu lubię po nie sięgać. Jest to literatura kobieca, dla niektórych infantylna, zbyt prosta. No i co z tego, skoro ja świetnie się przy niej relaksuję, odpoczywam po ciężkim dniu.
Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na coś lekkiego, niezobowiązującego. Tak też było w przypadku książki "Wszystko co najlepsze".
Zaciekawił mnie opis fabuły, z którego szybko można było wywnioskować, że dominującą postacią będzie mężczyzna. Ten fakt jeszcze bardziej zachęcił mnie do lektury, bo coś takiego nie zdarza się zbyt często.
Bernie, to o nim mowa. Po kilku nieudanych związkach całkowicie oddał się pracy. Szczebel po szczebelku wspinał się po zawodowej drabince, aż w końcu zasłużył na awans, z którym wiązało się opuszczenie ukochanego Nowego Yorku. Co tu dużo mówić, nie był zadowolony z tego faktu, ale jak się okazuje, czasami tego typu sytuacje mogą obrócić się na naszą korzyść. W przypadku Berniego, zmiana miejsca zamieszkania zaowocowała poznaniem Liz i jej uroczej córeczki. Przypadkowe spotkanie stało początkiem czegoś naprawdę pięknego dla całej trójki.
Niestety ich szczęśliwe, i pełne ciepła życie rodzinne zostaje w dramatyczny sposób przerwane.
Danielle Steel pokazuje nam w jak szybkim tempie nasza codzienność potrafi przeobrazić się w coś zupełnie innego. Przepełnionego rozpaczą, strachem, troską o najbliższą nam osobę. Ile człowiek potrafi wytrzymać, jak długo da radę ukrywać bezradność, łzy. Bernie jest przykładem mężczyzny bezgranicznie kochającego swoją żonę. Jego wrażliwość, opiekuńczość wobec małej dziewczynki, która nie była jego biologiczną córką, a potem także nad synem zasługuje na ogromne uznanie. Czytając tę książkę nie sposób się nie wzruszyć i na moment zatrzymać.
Nasze życie bywa tak bardzo kruche, nie warto tracić czasu na kłótnie i spory. Cieszmy się każdą chwilą, spędzajmy jak najwięcej czasu z bliskimi nam osobami.
"Wszystko co najlepsze" to kolejna powieść w dorobku Danielle Steel, na którą warto zwrócić uwagę, tym bardziej, że nie jest to typowa opowiastka o wszystkim i o niczym. Zawiera w sobie ważne, trudne społecznie tematy dotyczące najmłodszych, i nie tylko. Fani twórczości tej pisarki będą z pewnością usatysfakcjonowani. Ja byłam.
POLECAM
MOJA OCENA 7/10
