piątek, 6 lutego 2026

GDYBYM CIĘ NIE KOCHAŁA (Recenzja Przedpremierowa)

Autor: Monika Wilgocka
data wydania: 21 luty 2026
liczba stron: 352
wydawnictwo: Filia









RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

"Gdybym cię nie kochała" to mój czytelniczy debiut jeśli chodzi o twórczość Moniki Wilgockiej. Książka jest kontynuacją "Jakby jutra miało nie być". 

Alicja po dziesięciu latach wybudziła się ze śpiączki. W trakcie jej pobytu w szpitalu dużo się wydarzyło. Informacje jakie do niej dotarły mocno nią wstrząsnęły, i dlatego postanowiła na pewien czas wyjechać nad morze, żeby w spokoju wszystko sobie przemyśleć.
Właścicielka pensjonatu w niekonwencjonalny sposób uświadamia jej jedną bardzo ważną rzecz. Po tym, co usłyszała z ust kobiety decyduje się na powrót do domu. 
Czy teraz w końcu będzie szczęśliwa? Czy ponownie da radę zaufać? 
No i co takiego skrywa pamiętnik jej najlepszej przyjaciółki? 

Zaciekawiła mnie ta książka, gdy tylko zobaczyłam wzmiankę na jej temat. Lubię tego typu historie - zagubiona kobieta, pensjonat na odludziu, wszystko owiane mgłą niedomówień i tajemnic. 
Z dużym zainteresowaniem rozpoczęłam lekturę z nadzieją, że będzie to coś wciągającego i emocjonalnego. 
Pierwszej części nie miałam okazji przeczytać, ale już po kilku stronach wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. Tak naprawdę nie trzeba jej czytać, bo autorka pokusiła się o bardzo szczegółowe streszczenie. Dowiadujemy się, że główna bohaterka była bardzo długo w śpiączce. W tym czasie jej mąż związał się z inną kobietą, z którą prawdopodobnie będzie miał dziecko, jej własne są już prawie dorosłe, straciła obojga rodziców i najlepszą przyjaciółkę, stała się współwłaścicielką firmy. Trochę tego dużo jak na jedną osobę, po tak ciężkich zdrowotnych przeżyciach.
Jeśli chodzi o kwestię dotyczącą jej męża, Alicja po trochu próbowała zrozumieć Pawła, tym bardziej, że mogła nigdy się nie wybudzić. Dziesięć lat, to bardzo długo. On zdecydował się na nowy związek, chociaż w głębi serca dalej kochał swoją żonę. Dla obojga nie była to łatwa sytuacja, w której przyszło im się odnaleźć. Paweł dał czas Alicji, tak dużo ile potrzebowała. Cierpliwie czekał na ten jeden gest z jej strony. 
Czy postąpiła słusznie decydując się na wybaczenie? Czy podjęłaby inną decyzję gdyby nie kochała swojego męża?
Jak wiemy miłość ma wyjątkową noc, która przezwycięży wszystko.
Przez większość książki obserwujemy rodzinne życie Alicji i Pawła. Ta długoletnia rozłąka jeszcze bardziej zbliżyła ich do siebie, a uczucie między nimi wybuchło ze zdwojoną siłą. Cieszą się sobą, każdą spędzoną ze sobą chwilą, szczęściem swoich dzieci. Nawet relacja z teściową uległa poprawie. Jednak gdzieś w tym wszystkim jest ta druga porzucona kobieta, która jest zdolna do wszystkiego. 
Niestety z każdą kolejną stroną powieść coraz bardziej mnie nużyła. Miałam nadzieję, że wątek dotyczący pamiętnika zostanie szerzej przedstawiony, a został potraktowany przez autorkę po macoszemu. Czekałam na jakiś interesujący bieg wydarzeń, zwrot akcji, ale nic z tego. Zatrudniony detektyw prowadził swoje śledztwo w ukryciu. Wielka szkoda.
Pod koniec zaczęło się coś dziać, ale jak dla mnie było tego trochę za mało. 
Całość uratowały rezolutne dzieciaki Alicji i Pawła. Ich słowne utarczki nie raz mnie rozbawiły. Ocalona kura przed trafieniem do rosołu jest bezapelacyjnie moim numerem jeden. Jestem również bardzo ciekawa smaku kultowych wegańskich pierogów. Chyba nie były aż tak złe?
Co do zakończenia, autorka postanowiła podtrzymać swoich czytelników w niepewności, bo nastąpi ciąg dalszy tej historii. 



MOJA OCENA 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz