poniedziałek, 20 lipca 2026

TAKA MIŁOŚĆ SIĘ ZDARZA (Recenzja)

Autor: Agnieszka Jeż 
data wydania: 22 stycznia 2020
liczba stron: 364
wydawnictwo: Filia







"Taka miłość się zdarza" Agnieszki Jeż to trzeci, i zarazem ostatni tom cyklu "Dom Pod Trzema Lipami".

Kryzys w związku Klary i Staszka został zażegnany. Pełni szczęścia mogą w spokoju oczekiwać narodzin ich pierwszego dziecka. Jednak za nim do tego dojdzie, Klara razem z mamą i babcią będzie musiała ponownie zderzyć się z przeszłością. Po wyjściu na jaw informacji o tym, że ukochany  zmarłej prababci Emilii jednak żyje cała trójka była w szoku. Obecnie mieszka w Anglii, więc w tym momencie nie pozostaje nic innego, jak tylko szybko zorganizować podróż. 

Poraz trzeci wpadam z wizytą do kamienicy Pod Trzema Lipami. Druga część cyklu zakończyła się w takim momencie, że od razu ruszyłam z lekturą dalszego ciągu tej historii. 
Wyobraź sobie sytuację, w trakcie której po latach dowiadujesz się, że bliska ci osoba jednak żyje. Nie jest to kadr z filmu nagrywanego ukrytą kamerą, tylko najprawdziwsza prawda. Trudno sobie coś takiego zobrazować, ale jak wiemy, życie czasami potrafi nas zaskoczyć. Klara, Dorota i Elżbieta przekonały się o tym na własnej skórze. 
Agnieszka przedstawiła ten wątek poprawnie. Jest wzruszająco, melancholijnie. Przyczepie się do małej ilości emocji, a to one powinny być tutaj najważniejsze. Nie przypadło mi również do gustu telefoniczne streszczenie z tego jakże ważnego spotkania. Było takie nijakie.
Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po trzeci tom, wiązałam z nim duże nadzieje. Niestety, trochę się zawiodłam. Lektura zaskakująco zajęła mi więcej czasu, z każdą kolejną stroną odczuwałam coraz głębsze znużenie tą historią. A może to było zmęczenie? Moim zdaniem w tej części za dużo się dzieje, i zwyczajnie zostałam przytłoczona biegiem wydarzeń. Dość spora ilość bohaterów też zrobiła swoje. Główny wątek dotyczący Klary i Staszka zwyczajnie znikł w tym wszystkim.
W pewnym momencie nie wiedziałam na czym, i na kim powinnam skupić uwagę. 
Autorka chyba lubi słodkości, bo cukru jest tutaj nadmiar. Każdy problem rozwiązuje się błyskawicznie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. 
Nie przemówiło do mnie nagłe pojawienie się byłego chłopaka Klary. Jak szybko się pojawił, jeszcze szybciej zniknął. Ten wątek zajął chyba jedną stronę, a można było go w ciekawy sposób rozwinąć. 
Wielka szkoda, bo ta historia miała duży potencjał. Zaczęło się bardzo emocjonująco, nostalgicznie, ale z każdą kolejną częścią jej poziom spadał. Trzecia jest zdecydowanie tą najsłabszą.

MOJA OCENA 7/10









 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz