czwartek, 1 października 2026

LALKA ZE ZŁOTEGO WZGÓRZA (Recenzja)

Autor: Krystyna Mirek 
data wydania: 26 sierpnia 2026
liczba stron: 275
wydawnictwo: Luna









"Lalka ze Złotego Wzgórza" to najnowsza powieść w dorobku literackim Krystyny Mirek, jednej z popularniejszych polskich pisarek specjalizujących się w literaturze obyczajowej.

Sonia wkrótce skończy studia. Mieszka razem z mamą, która uczyniła wszystko, żeby jej córka żyła w dostatku. O nic nie musi się martwić, z tego też względu nie przepracowała ani jednego dnia. Dla Wiktorii jest laleczką, zasługującą na wszystko co najlepsze. 
Dziewczyna dostrzega pewne zmiany w zachowaniu matki. Czyżby na do tej pory idealnym obrazie, pojawiły się pierwsze rysy?
Dawid dzięki ciężkiej pracy odniósł sukces. Ma własną firmę, na koncie coraz więcej zer. Powinien skakać z radości, a jest zupełnie inaczej.
W wyniku podstępu nieoczekiwanie dochodzi między nimi do spotkania.

Czy są tutaj na sali osoby, które nie czytały jeszcze "Lalki" Bolesława Prusa? Ja mogę śmiało podnieść rękę. Za lekturami szkolnymi nie przepadałam, a teraz też jakoś do klasyki polskiej literatury mnie nie ciągnie. Ale za to najnowszej powieści Pani Krystyny Mirek byłam ciekawa. 
Poznajemy Sonię, młodą, piękną, inteligentną dziewczyną. Strona po stronie dowiadujemy się o niej coraz więcej. Jak się okazuje, mimo wysokiego statusu materialnego, społecznego jej życie nie było aż tak kolorowe. Autorka na kartach powieści poruszyła trudny, i zarazem bardzo ważny temat znęcania się nad innymi osobami. W tym przypadku problem ten dotyczył dzieci, byli nimi oprawcy, jak i ofiara. Jest to fikcja literacka, ale w rzeczywistości też dochodzi do tego typu zdarzeń. Szkoła powinna być bezpiecznym miejscem dla wszystkich, a bywa niestety inaczej. Coś takiego pewnością pozostawia swój ślad na ludzkiej psychice. Sonia jest już dorosła, a w dalszym ciągu o tym pamięta. Zmieniła się, ale wymagało to od niej bardzo dużo pracy i poświęceń. Można ją tylko za to podziwiać.
Relacja Soni z matką jest dość skomplikowana. Do końca życia będzie wdzięczna za to co dla niej zrobiła, ale momentami zachowanie Wioletty było mocno kontrowersyjne. Dziewczyna czuła się jak towar, który za chwilę może zostać sprzedany.
Nagle uświadamia sobie, że coś jest nie tak. Coś, co wzbudza w niej niepokój. 
Sonia ma swoje tajemnice. Dotyczą one sfery uczuciowej, i jest to dla niej niebywale trudne. Przeżywa katusze, każdy widzi w niej człowieka idealnego, bez skazy. Jak jest naprawdę, wie tylko ona sama. 
Gdy na jej drodze pojawia się Dawid, nie brała pod uwagę tego, że w jego towarzystwie będzie czuła się tak dobrze. Do pierwszego ich spotkania doszło, gdy Sonia była małą dziewczynką, a on robotnikiem budowlanym. Mimo dużej różnicy wieku nawiązują między sobą nić porozumienia. Czyżby ta znajomość była lekarstwem na jej problemy? W jakim kierunku to wszystko się potoczyło musicie doczytać sami.
"Lalka ze Złotego Wzgórza" to nic innego, jak historia kobiety, która żyła jak w bajce. Jednak z dnia na dzień wszystko ulega zmianie. Sytuacja staje się patowa, wręcz tragiczna.
Czasami los bywa przewrotny, płata nam figle. Autorka pokazuje nam, że to co widzimy gołym okiem nie zawsze współgra z tym czego nie dostrzegamy. Zewnątrz jest pięknie, ale wewnątrz wręcz przeciwnie.
Książka została napisana w mało skomplikowany sposób, prosto, bez udziwnień. Fabuła sprawia, że czyta się ją szybko, z zainteresowaniem co będzie dalej. Akcja jest płynna, emocji w tej powieści też nie brakuje. Można przy niej odpocząć, zrelaksować się. 
Mimo wszystkich tych problemów, jakie dosięgły naszą główną bohaterkę, i jej matkę niesie dużo nadziei, bo jak wiemy po każdej burzy wychodzi słońce. 

Dziękuję wydawnictwu Luna za egzemplarz książki 

POLECAM